Psy policyjne konały w radiowozie. Jeden nie żyje, drugi w stanie ciężkim
Podczas transportu do Warszawy na finał Pucharu Polski, owczarki holenderskie z Poznania przeszły prawdziwy horror. Jeden z psów zmarł, a drugi wciąż walczy o życie. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi policja pod nadzorem prokuratury. O sprawie informuje „Gazeta Wyborcza”.
Tragiczny transport owczarków
W piątek, 2 maja, na Stadionie Narodowym w Warszawie odbył się finał piłkarskiego Pucharu Polski pomiędzy Pogonią Szczecin a Legią Warszawa. Z Poznania wysłano 10 policjantów oraz 10 psów z oddziału prewencji.
Przewodnicy wraz z psami podróżowali dwoma nieoznakowanymi radiowozami Ford Transit. Jeden z pojazdów ciągnął przyczepkę do przewozu psów. Po przybyciu na miejsce, odkryto, że owczarek holenderski o imieniu Piorun leży nieruchomo w klatce, a drugi pies tej samej rasy, Nanson, jest w bardzo złym stanie.
Policjanci natychmiast przewieźli oba psy do kliniki weterynaryjnej pod Piasecznem, gdzie lekarz potwierdził śmierć Pioruna. Rozpoczęła się walka o życie Nansona.
Przyczyny tragedii i dochodzenie
Owczarki podróżowały w klatkach transportowych umieszczonych w bagażniku jednego z radiowozów. Pozostałe psy były przewożone w drugim radiowozie oraz w przyczepce i nie ucierpiały. Policjanci twierdzą, że Piorun zmarł w wyniku niedotlenienia lub przegrzania, co mogło być spowodowane wysoką temperaturą i brakiem odpowiedniej wentylacji.
Iwona Liszczyńska z wielkopolskiej policji przyznaje, że tragiczny skutek tego zdarzenia może wskazywać na niewłaściwy sposób transportu oraz niewystarczający nadzór nad zwierzętami. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi policja w Piasecznie pod nadzorem prokuratury, badając ewentualne złamanie przepisów Ustawy o ochronie zwierząt.
źródło: gloswielkopolski.pl


